Blog > Komentarze do wpisu

psychodeliczny szef

Normalnie żal mi mojego szefa Wstydziłby się dorosły facet mówić, że nie umie kabli do akumulatora podłączyć Reszty też powinien się wstydzić...

żenada

najpierw tamta rozmowa, a teraz:
 wychodzilam z pracy o 14:30 a  tu akumulator mi zdechl- wrocilam po pomoc mowiac ze mam kable, a szef ze on nie umie (!!!!!????), sekretarka od razu, zeby nie podpasc ze ona tez nie moze... w koncu jedna dziewucha poszle ze mna ale to nic nie dalo. w miedzy czasie szef zadzwonil do kierowcy, zeby wrocil pomóc mi. no i Cz. wrocil- do 15:30 ładował mi aku, ale nic to nie dalo. w miedzy czasie wrocilam do pracy, bo mi telefon zdechl i zeby wziasc urlop na nastepny dzien (mąż do 22 pracuje, a ja z małym dzieckiem nie kupię akumulatora), żeby malucha nie targać autobusami z rana(busy się spóźniają, miało być -20 st. C w nocy), bo wiedzialam juz ze bedzie dupa z autem
a on- że mam się zastanowić co ja chcę i skoro juz muszę no to ewnetualnie itp... a skoro chcę urlop to on nie ma tel do pożyczenia (jakiś czas temu umowy sie skończyły i kazdy dostał nowy aparat z nową umową, nawet sekretariat). Mała w żłobku, ostatkiem baterii udało mi się Maminka poprosić, żeby ją stamtąd zabrała, bo ja nie wiem kiedy dotrę...
no i autek stoi do teraz pod pracą, ja jutro musze iść do pracy, a w poniedziałek jest bal w żłobku, o którym zapomniałam i aż mnie wyrzuty zjadały, bo wiem, że jakbym zadzwoniła po urlop na pon. to byłby dym, a bardzo chciałam żeby Iza nie była sama na tym balu, nie wiem ilu rodziców będzie, ale jak był dzień babci/dziadka moja mama nie mogła być, i tak mi smutno było-aż Maminek się zlitowała i na pon. ma wolne .

a do tego nie wiem czy jutro auto zadziała i czy dotrę

no ale- człowiek uprzedza fakty, żeby nie było, to mu jeszcze źle
dziś w necie czytałam,że jak są takie warunki pogodowe i auto padnie to można wziąść na żądanie urlop
no po prostu dykryminacja, że ...!!!
jakby sekreatarka czy ktoś inn zadzwonił rano, że nie może dojechać, to było by ok

nawet bym busem pojechała z Iza do żłobka i do pracy, ale nie jak na dworze rano jest -20 C!!! busy też nie zawsze chodzż, a do przystanku też nie ma dojścia, bo nie odśnieżyli, więc musiałabym ulicą iść!!! masakra


 

i jak tu nie zwariować???

 

pediatra kiedyś powiedziała mi, że skoro tak jest to czemu nie otworzę własnej działalności?

mądrala!! jakby to było takie hop siup! zresztą nawet pomysłu nie mam, w tej mojej małej obolałej głowie

czwartek, 02 lutego 2012, anna-weta
Tagi: praca szef debil

Polecane wpisy

  • wracam

    w poniedziałek wracam do pracy... brrrr w międzyczasie śniło mi się, że chciał mnie okantować na urlopie, ale nie sprzeciwiłam się, bo czułam, że szuka pretekst

  • Janek kończy pracę o wpół do trzeciej

    Janek kończy pracę na dziś. Robił to, co lubi, w większości, ale myślał jednocześnie, że mógłby robić coś ambitniejszego. Coś, co wymagałoby jego głębszej refle

  • Pracowniczo

    Pierwsze dni nowego roku przyniosły także odwilż w kwestiach szukania pracy. Przedtem martwiłam się, że wysyłam sporo aplikacji, ale nikt nie oddzwania. Jakaś f

  • Prawdziwe relacje

    Z lekkim rozbawieniem ale też niepokojem obserwuję młodych ludzi tak bardzo pielęgnujących relacje z kolegami z pracy. Biedacy, jeszcze naiwnie wierzą w ich pra

  • Sukces

    Sukces dzieła – książki, fotografii, filmu jeszcze bardziej – bierze się nie tylko z merytorycznej części przedsięwzięcia – czyli tekstu, tema

Komentarze
2012/02/06 11:12:49
no to jechałyśmy autobusami w piątek- masssakra! nawet na pętli miałam problem, żeby wsiąść. bus staje pół metra od krawężnika, więc ani od razu wózkiem nie wjadę, ani na ulicę, żeby do busa. na szczęście znalazł się PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA, który bez słowa chwycił wózek. okazało się, że sąsiad z bloku obok ;)